czwartek, 14 lipca 2016

40 minut do smutku... " Hotarubi no mori e "

Dzisiaj opowiem wam o tym jak trafiłam na historię która ukradła mi serce i z premedytacją je zdeptała. Jakiś czas temu, tak jak to zwykle u mnie bywa otworzyłam Youtube i zaczęłam szperać, w jego małym świecie. Postanowiłam, że znajdę spokojny utwór który wykorzystam przy nowej choreografii, przeskakiwałam z piosenki na piosenkę, wybrednie odrzucając to co oferował mi kuzyn Youtube, aż trafiłam na coś co okazało się idealne, w pierwszej chwili zwróciłam uwagę tylko na melodię i spokojny, cudowny głos wokalistki, jednak przy ponownym odtworzeniu zdałam sobie sprawę że ktoś dołączył do piosenki teledysk zrobiony z  fragmentów pewnego Anime, po niecałych 4 minutach byłam, w nim całkowicie zakochana i szybko zaczęłam szukać w komentarzach z nadzieją, że ktoś postanowił podzielić się nazwą owego Anime.

Takim oto zarządzaniem losu trafiłam na niesamowitą i zaledwie 40 minutową animację która opowiadała niezwykłą historię...
Hotaru to dziewczyna która co roku , w  wakacje wyjeżdża do swojego wujka na wieś aby każdy letni dzień spędzić w lesie... Wraz ze swym przyjacielem i zarazem pierwszą miłością, duchem leśnym imieniem Gin. Hotaru i Gin poznali się gdy dziewczyna miała zaledwie 6 lat i zgubiła się w lesie, Gin wyprowadził dziewczynkę, a Hotaru obiecała że następnego dnia przyniesie dla niego prezent w podziękowaniach, od tamtej pory oboje z niecierpliwością czekali na kolejne lato.
Z roku na rok Hotaru coraz bardziej stawała się kobietą, i powoli dorównywała Gin'owi "wiekiem", a co za tym idzie zaczęli zwracać na siebie większą uwagę.
Niezwykła historia miłości prawda?... Jednak za każdą historią stoi jakieś ALE.
Bóg lasu w którym mieszkał Gin, rzucił na niego urok... Żaden człowiek nie mógł dotknąć ducha lasu, gdyby tak się stało Gin zniknąłby... To oznaczało, że Hotaru nie mogła nawet przytulić swojego przyjaciela, to musiało być dla niej okropne nigdy nie dotknąć ukochanej osoby, jednak dziewczyna dobrze wiedziała, że przez jeden zwykły dotyk mogłaby stracić go na zawsze, i już nigdy nie odzyskać.

Niestety nie będę kontynuowała opowiadania wam treści tej historii ponieważ tak jak wspominałam trwa ona zaledwie 40 minut... Wydaje mi się że wystarczająco przedstawiłam wam powód dla którego przepłakałam pół wieczoru ( Tak jestem słaba, albo jak kto woli- wrażliwa) Mam nadzieję, że udało mi się rozbudzić w was choć odrobinę ciekawości i postanowicie bliżej poznać historię Hotarubi i Gin'a.


                     Miłego dnia, Lioś
PS. Koniecznie posłuchajcie tej piosenki, jest wspaniała :) :

3 komentarze:

  1. dzięki Tobie również i ja obejrzałam to cudo i ... postanowiło zamieszkać w moim serduszku ;) nawet sama na swoim blogu skleciłam o nim kilka zdań :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam to cudne anime już dawno, jednak zawsze rozklejam się przy pisani ff, czy czytaniu twojego artykułu :(
    Jak dla mnie bez dwóch zdań 10/10.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, czyli nie Jestem jedyną osobą która na samo wspomnienie się rozkleja :p

      Usuń